Skuteczność środka grzybobójczego zależy nie tylko od jego jakości i prawidłowego wykonania zabiegu. W intensywnej produkcji coraz większym wyzwaniem jest powstawanie populacji patogenów mniej wrażliwych lub odpornych na określone grupy substancji czynnych. Problem rozwija się stopniowo i często pozostaje niezauważony aż do chwili, gdy dotychczas niezawodny program ochrony zaczyna działać słabiej. Dlatego stosując fungicydy takie jak Luna Sensation, trzeba patrzeć nie tylko na pojedynczy zabieg, lecz na cały sezon.
Odporność nie oznacza, że grzyb „przyzwyczaił się” do oprysku
Popularne określenie, że patogen przyzwyczaja się do środka, jest dużym uproszczeniem. W populacji mikroorganizmów mogą występować osobniki o różnej wrażliwości na substancję czynną. Jeżeli wielokrotnie stosuje się ten sam mechanizm działania, wrażliwe osobniki są eliminowane skuteczniej, natomiast te posiadające cechy pozwalające im przetrwać mogą się rozmnażać.
W kolejnych pokoleniach udział mniej wrażliwej części populacji może rosnąć. Jest to presja selekcyjna – zjawisko dobrze znane nie tylko w ochronie roślin, ale również w przypadku odporności bakterii na antybiotyki czy chwastów na herbicydy.
Z tego powodu fakt, że określony preparat działał znakomicie przez kilka sezonów, nie daje gwarancji, że nieprawidłowo stosowany będzie równie skuteczny bez ograniczeń w przyszłości.
Dlaczego połączenie dwóch mechanizmów ma znaczenie?
Luna Sensation zawiera fluopyram należący do grupy SDHI oraz trifloksystrobinę zaliczaną do grupy QoI. Obydwie substancje ingerują w proces oddychania komórkowego grzyba, ale w różnych jego miejscach.
Z perspektywy zarządzania odpornością jest to istotne. Patogen musiałby posiadać odpowiednie cechy pozwalające ograniczyć skuteczność obu komponentów, aby w pełni ominąć działanie mieszaniny. Nie oznacza to jednak, że preparat dwuskładnikowy można stosować dowolnie często.
Każda z substancji należy do określonej grupy według klasyfikacji FRAC. Dlatego przy układaniu programu trzeba brać pod uwagę nie tylko nazwę handlową środka, lecz grupy mechanizmu działania wszystkich zawartych w nim substancji czynnych.
Zmiana nazwy produktu nie zawsze oznacza prawdziwą rotację
To jeden z częstszych błędów podczas konstruowania programu ochrony. Producent wykonuje zabieg jednym środkiem, następnie kupuje produkt o innej nazwie i uważa, że dokonał rotacji.
Tymczasem oba preparaty mogą zawierać substancje należące do tej samej grupy mechanizmu działania. Z punktu widzenia presji selekcyjnej zmiana może być więc bardzo niewielka.
Prawdziwa rotacja polega na zmianie mechanizmu działania wobec patogenu, a nie wyłącznie marki fungicydu. Dlatego etykieta, skład produktu oraz klasyfikacja FRAC są znacznie ważniejszymi źródłami informacji niż nazwa widoczna największym drukiem na opakowaniu.
W przypadku Luna Sensation podczas planowania kolejnych zabiegów należy uwzględniać obecność zarówno fluopyramu, jak i trifloksystrobiny.
Dawka niższa od zalecanej nie jest sposobem na oszczędzanie
Zmniejszenie ilości preparatu w celu obniżenia kosztu jednego zabiegu może wydawać się kuszące, ale stosowanie środka niezgodnie z etykietą jest nie tylko problemem formalnym – może również pogarszać jakość ochrony.
Zbyt słabe oddziaływanie na populację patogenu może pozostawić dużą liczbę żywych osobników. Z kolei wykonywanie zabiegu w sytuacji bardzo silnego rozwoju choroby oznacza, że fungicyd musi działać na znacznie większą populację niż przy zabiegu wykonanym we właściwym terminie.
Dlatego zarządzanie odpornością nie polega wyłącznie na rotacji substancji. Obejmuje także terminowe wykonywanie zabiegów, przestrzeganie zakresu stosowania i integrowanie fungicydów z metodami niechemicznymi.
Dobry program zmniejsza presję na każdy pojedynczy preparat
Największym zagrożeniem jest sytuacja, w której praktycznie cała ochrona uprawy opiera się na jednej lub dwóch grupach substancji. Im częściej są wykorzystywane, tym większa presja selekcyjna działa na populacje patogenów.
Dlatego Luna Sensation nie powinna być postrzegana w oderwaniu od pozostałych elementów programu. Odpowiednie zmianowanie, usuwanie porażonych części roślin, wykorzystanie mniej podatnych odmian czy ograniczenie warunków sprzyjających infekcji zmniejszają liczbę sytuacji wymagających intensywnej ochrony fungicydowej.
Racjonalny program nie polega na wykonywaniu maksymalnej liczby zabiegów. Polega na takim ich zaplanowaniu, aby każdy zabieg był uzasadniony i możliwie skuteczny, a jednocześnie chronił przydatność dostępnych substancji czynnych na kolejne lata.
W tym właśnie tkwi jedna z największych różnic między doraźnym zwalczaniem choroby a profesjonalnym zarządzaniem ochroną roślin.